Cracow, Poland

CracowPoland_julitawozny.com_3.05.2015_6Today my baby boy, Francesc is turning 4 months. By the time I know it, he’ll be one! Crazy how the time flies! Speaking of which, I have serious delays in posting. I still have photos to share with you from our last trip to Cracow, which was already a month ago… Hope you’ll forgive me the delay, and enjoy anyway!

Dziś mój bąbel, Franuś kończy 4 miesiące. Nim się obejrzę, będzie miał roczek! Aż trudno uwierzyć jak szybko czas leci! A propos czasu, mam poważne zalegości w blogowaniu. Nadal nie podzieliłam się z wami zdjęciami z zeszłomiesięcznego pobytu w cudownym Krakowie. Mam jednak nadzieję, że mi to wybaczycie, bo już spieszę się nadrabiać!

CracowPoland_julitawozny.com_3.05.2015_7

We couldn’t be less fortunate with the weather. It was cold, it was windy, and it rained every single day… It got much sunnier and warm right after we got back home… Now that’s irony.

Nie mogliśmy trafić na gorszą pogodę. Było zimno, wietrznie i codziennie padało. Jak tylko wyjechaliśmy pojawiło się słońce i zrobiło się wiosennie ciepło… To się nazywa ironia.

CracowPoland_julitawozny.com_3.05.2015_2Easter (yes, Easter…) marketCracowPoland_julitawozny.com_3.05.2015_8CracowPoland_julitawozny.com_3.05.2015_5CracowPoland_julitawozny.com_3.05.2015_4This was my first time in a synagogue. I found it much cozier than in a church. I believe it was for the colors – warm browns and reds. Beautiful place.

Po raz pierwszy w życiu zwiedzałam synagogę. Wydała mi się znacznie przytulniejsza niż kościoły zwykły bywać. Myślę, że to za sprawą ciepłej kolorystyki – brązów i czerwieni. Piękne miejsce.

CracowPoland_julitawozny.com_3.05.2015_1

Polish hand-made chocolate in all shape & sizes (literally) / Polskie ręcznie wyrabiane czekoladki we wszystkich kształtach i rozmiarach (dosłownie)
CracowPoland_julitawozny.com_3.05.2015_3This is what happens when you’re a bit too slow… / A tak się dzieje, gdy człowiek jest zbyt wolny…CracowPoland_julitawozny.com_3.05.2015_9

Enjoy the Sunday!

‘Til next time,

3 thoughts on “Cracow, Poland

  1. 4 months already ! Wow ! As you say Julita, “time flies”. In fact winter has finally gone here. No heating in my home overnight. I know when it’s warming up as the cats don’t make a fuss to get in under the sheets at night. Liam is growing up fast and Toni is fine. She is going back to her old job on Thursday. Time flies ! xox❤

Speak your mind.

Please log in using one of these methods to post your comment:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s