Work Zone

It was crazy warm today. 10 degrees above zero (and much more under the sun) in the middle of February in Poland is a phenomenon. I can’t wait for Spring. I’m definitely a warm-weather-liking person.

So now you know I’m siting in middle Europe, making a list of things I have to do as soon as possible, and slightly missing my mobile workspace. I still don’t have a home office where I could easily reach all necessary work tools, so for now I choose one of my tables to lock myself away from the world, and dive into my creativity. It has to be neat, with a minimum amount of things, because chaos distracts me. Although I’ve lately found myself being able to disconnect from the outer world in almost any conditions. I guess we just learn to adapt to the environment we’re thrown into.

Siedzę obecnie w centralnej Europie, a dokładniej rzecz ujmując, w Polsce, robiąc listę rzeczy, za które powinnam się zabrać jak najpędzej i nieco tęsknię za moim mobilny stanowiskiem pracy. Nadal nie mam domowego biura, gdzie wszystkie niezbędne mi narzędzia miałabym pod ręką. Dlatego póki co lokuję się na jednym ze stołów w moim mieszkaniu i odcinam się od świata, zanurzając we własną kreatywność. Warunek jest jeden, musi tam panować porządek, bo chaos mnie rozprasza. Choć ostatnio odkryłam, że potrafię się odłączyć od świata zewnętrznego w niemal każdym środowisku. Chyba po prostu uczymy się przystosowywać do warunków, na jakie jesteśmy zdani.

workzone_julitawozny.com_18.02.2014_2

Today I’ll show you where I work (sometimes). Introducing you at the same time to my Wegner Wishbone chairs (I’ll tell you more about them in another post) that match my place just perfectly. My feet are being kept warm, laying on a fluffy persian carpet, and my eyes often turn to look at Sal Mallen’s red & purple & many colors in between painting. This corner (it’s not actually a corner because I have free space all around me) is a good spot to work from, because it has access to a lot of daylight, and is easy to keep organized since we usually leave the table completely empty. It’s my zone of comfort and style. And work, of course.

Dziś pokażę Wam, gdzie pracuję (od czasu do czasu). Przedstawię Wam tym samym moje krzesła projektu Wegnera (o których więcej napiszę innym razem), które idealnie wkomponowują się w przestrzeń salonu. Moje stopy nie tracą ciepła dzięki miękkiemu, perskiemu dywanowi, zaś mu wzrok często pada na czerwono-fioletowo-wielokolorowe dzieło Sal Mallena. Ten kącik (choć faktycznie kątem nie jest, bo ze wszystkich stron otacza mnie wolna przestrzeń) jest dobrym punktem pracy, bo dociera do niego dużo światła dziennego i łatwo w nim utrzymać porządek, bowiem zwykle zostawiamy ten stół zupełnie pusty. Jest to więc moja strefa komfortu i stylu. No i pracy, rzecz jasna.

workzone_julitawozny.com_18.02.2014_1

When I look at these photos, I just have to notice how my home is changing…

Gdy patrzę na te zdjęcia, dostrzegam jak mój dom się zmienia…

Have a great night & ’til next time,

2 thoughts on “Work Zone

Speak your mind.

Please log in using one of these methods to post your comment:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s